Alchemia przez wieki była traktowana jako bajka dla dzieci. Była opisywana błędzie jako próba zamiany ołowiu w złoto. Jak wiemy być może da się to zrobić, ale ono będzie płynne i szybko wróci do swojej postaci, o czym można poczytać w dziełach wielu alchemików próbujących tego eksperymentu dokonać. Natomiast:
Alchemia - to istotna transformacja ducha i duszy - mowa o człowieku. Zmiana jego postrzegania i spoglądania na świat. To proces głębokiej przemiany wewnętrznej w człowieku. To nie jest chwilowy proces, to proces długi, a także zostawiający efekty na lata i wieki. Alchemia to przede wszystkim droga, która zaczyna się w pierwszej kolejności od nas samych od konfrontacji z nami samymi od tego, co trudne, wyparte niewygodne, co było często zamiatane pod dywan przez lata.
W tekstach alchemików często można znaleźć takie trzy dość fajnie przedstawione etapy alchemii człowieka:
- Nigredo - moment rozpadu starego wzorca, spojrzenia we własne lustro tożsamości i brudów zakopanych pod dywan, zaczynamy widzieć rzeczy, sytuacje takimi jakimi one są, a nie takimi jakimi chcielibyśmy, aby one były.
- Albedo - to moment oczyszczenia, oddzielenia tego, co jest twoje, od tego, co zostało ci wgrane przez lata Twojego istnienia tutaj na ziemi. Jest to moment odzyskiwania siebie.
- Rubedo - Ostatecznie dochodzimy do momentu integracji, czyli etapu, w którym przestajesz walczyć z sobą, a zaczynasz działać całym sobą.
To trzy podstawowe formy transmutacji alchemicznej człowieka. Nie są one łatwe i proste, ale pozwalają na głęboki wgląd w człowieka, w nas samych, a tym samym zdobycie wiedzy i dojścia w późniejszym etapie rozwoju do illuminatio.
Alchemia działa poprzez świadomość, nie ma tutaj miejsca na triki i skróty. Nie zmienisz życia, jeśli nie zmienisz sposobu postrzegania, reagowania, podejmowania decyzji. To moment w którym ludzie zaczynają być ignorantami. Szukają rozwiązań na zewnątrz, kiedy tak naprawdę można je znaleźć wewnątrz nas samych. W końcu jesteśmy potężnym kodem, który zna odpowiedzi na wszystko, o ile zagłębimy się w nas samych.
W rozwoju duchowym alchemia daje coś bardzo ważnego - kontakt z tym, co daje nam więcej niż ego. Nie chodzi, aby odpływać w odrealnione wizje, ponieważ to też nie tędy droga. Tylko chodzi tutaj, o to, aby prawdziwie zajrzeć w siebie. O zobaczenie, kim jesteś, kiedy zdejmiesz wszystkie maski. To nie zawsze jest wygodne, ale jest prawdziwe.
W rozwoju osobistym alchemia uczy odpowiedzialności. Następuje moment, w którym jesteśmy tak świadomi swoich decyzji i wyborów, że zaczynamy przestawać obwiniać świat za nasze własne błędy i decyzje. Zaczynamy wiedzieć i rozumieć gdzie sami zaczęliśmy tworzyć własne schematy. Zaczynamy rozumieć proces z tablicy szmaragdowej Trismegistosa "To co na górze, jest tym, co jest na dole, to co zewnętrzne, jest tym, co jest wewnątrz" - wtedy jesteśmy w stanie zrozumieć i widzieć realne możliwości zmiany.
Alchemia nie jest dla każdego, ponieważ wymaga szczerości wobec siebie. Nie tej deklaratywnej, tylko tej najprawdziwszej wobec siebie. Jeśli ktoś jest gotów wejść w ten proces, to zaczyna widzieć, że to nie jest żadna starożytna ciekawostka, tylko konkretne narzędzie pracy nad sobą.
Tak na koniec z głęboką puentą:
Nie chodzi o to, żeby zmieniać ołów w złoto. Chodzi o to, żeby zrozumieć, że to złoto od początku było w Tobie, tylko było przykryte warstwami, które trzeba było zdjąć.